Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby nieruchomości na mapie
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
opowiadanie

opowiadanie

Rozdział I
Za górami, za lasami, za morzami, za rzekami i
innymi duperelami żył
sobie Paweł Pawlik. Był samotnym żulem i mieszkał pod latarnią. Miał 22 lata, czarne włosy, żółte
zęby, o krzywym nosie to juz nie będziemy wspominać... Miał około 170 cm wzrostu.
Jego jedynym przyjacielem był kij, którego nazwał "Edzio". Mimo juz dorosłego wieku Pawlik nie
potrafił zbyt dobrze czytać, bo skończył tylko 1kl szkoły podstawowej. Pawlik nie wiedząc co zrobić ze swoim marnym ,nędznym i osranym
życiem postanowił wyruszyć w świat. Spakował w plecak jedyne dżinsy i Edzia, przeszedł juz przez te góry, lasy, morza, rzeki i inne duperele i spotkał
Zdzisława Marchwe... Zdzisław Marchewa był synem księdza z tutejszej wsi zwanej "Gejów". Pawlik zapytał się, kto jest matką?? - drapiąc się w głowę.
A Marchewa na to: No jak to kto?? Zakonnica... Mama opowiadała mi jak ją zgwałcił ksiądz i pobiegła do koleżanki zakonnicy i powiedziała ze ją zgwałcono, a koleżanka powiedziała żeby zjadła cytrynę to jej ten uśmiech z twarzy zniknie.
Skończyła się ta nędzna rozmowa, ruszyli dalej... Po drodze znaleźli zgwałconego psa.Marchewa pomyślał ze to jego ojciec, Bo skoro zgwałcił jego matkę - brzydszą od gówna - to zgwałcił by i psa.
Okazało się jednak dziwnym trafem ze pies zdechł a nie został zgwałcony jak podejrzewał Marchewa.
Pawlik wraz ze Zdzisiem odprawili biednemu, staremu psu pogrzeb w pobliskim rowie...
Nie było żadnych patyków by zrobić krzyż.
- Nie ma wyjścia - Powiedział Marchewa do Pawlika - Musisz rozstać się z Edziem.
Pawlik z łzami w oczach połamał Edzia na pół i zrobił krzyż. Żule ruszyli w dalsza drogę w nieznane...
Po 4km tańczenia tańca z freefalla (jumpstyle) ujrzeli bar "Żulownia". Żule jak to żule lubią się napić - poszli na piwo...
Przy okazji odpoczną od wrażeń, które ich spotkały pomyślał Pawlik
Okazało się ze w barze pracuje ciotka Pawlika... Pawlik wkurzył się nieco bo ciotka zawsze wykorzystywała go do zabijania karaluchów, a w tym barze aż się od nich roiło.
Zbliżała się noc... Zmęczeni po zabijaniu karaluchów żule poszli spać.
W nocy Pawlikowi śniła się koleżanka z zerówki - Sylwia Petara. Sylwia miała niepokoleji w głowie. Wypoczęci żule poszli na ryby... Jedyne co złowili to stary but... Słonce świeciło, nie było zachmurzenia,
ciśnienie wynosiło 1015 hPa. Zdenerwowani żule ruszyli w dalsza drogę bez jedzenie bo stwierdzili ze nałapią tyle ryb ile zdołają unieść, ale nie będą jeść starych butów.
W pobliżu był piękny las. Bohaterowie pomyśleli, że jak nie złapali ryb to zapolują na zwierzynę... Znaleźli dzika... Dzik ich szybko zauważył i ruszył do ataku...
Czy dzik zrobił cos Pawlikowi, czy dzik zrobił cos Marchwie ?? - tego dowiecie się w następnym rozdziale.

Rozdział II
Pawlik z Marchewą byli przerażeni i zaczęli uciekać.
Dzik puścił się za nimi.Pawlik uciekając potknął się o kamień i
dzik podbiegł do niego i za przeproszeniem ugryzł go w dupe.
Marchewa z łaski swojej pobiegł po pomoc.Niestety na jego
korzyść nikogo nie znalazł,oprócz stada os które zaczęły go
gonić.Pawlik w ciężkim w stanie oparł się o drzewo.Marchewa
zauważył dzika którego kopnął w zadek.Nasz bohater pobiegł
po swojego ziomka .Marchewa zadzwonił na 997 bo myślał że
to karetka pogotowia.Dopiero po chwili zczaił się że to
policja i zaczęli uciekać.Marchewa zabrał Pawlika do
pobliskiej przychodni aby obandażowali mu dupe.Wszysko
poszło zgodnie z planem.
Po wyjściu z przychodni Pawlik puścił liścia Marchewie z
łaski swojej za to że nie obronił go przed rozwcieczonym dzikiem.
Marchewa obraził się na swojego ziomka.
Odwrocił się i poszedł pod kątem 70 stopni i 3 km/h.
Tak skonczyła się ich znajomosc. ALE NIE !! Jednak nie !!
Pawlik żałował ze dla takiego buraka połamał swojego Edzia, natomiast Marchewa żałował ze powiedział Pawlikowi o swoim ojcu i matce.
Ale przyjaźń nie konczy się tak nędznie, Marchewa postanowił wrócić do Pawlkika.
Był już bardzo daleko...Pawlik był 20 km drogi stąd.
Pawlik przemyslał to ze uderzył Marchewie bez sensu i postanowił go przeprosic..
Zaczął biec za Marchewą... Przebiegł 19,5 kilometra i postanowił się wrócic bo był zbyt zmeczony na dalszą podróż...
Wrocił się do przyhodni. Wyżalił się o swoich problemach jednej z pracowniczek słuzby medycznej. Okazało się ze jej mąz jest
psychologiem.. Dała mu skierowanie. Psycholog nie mogł przyjac Pawlika poniewaz miał tak ohydne zęby ze aż dym leciał
jak oddychał, kazał mu isc do dentysty... Dentysta zrobił co w swej mocy, po 48 godzinach zmunej pracy pawlik miał 2 zęby..
tyle te dwa mozna było uratowac, dentysta sprzedał szczeke Pawlikowi za 2,5 zł xD
Po wyżaleniu się psychologowi postanowili odszukac Marchewe...
Po 24 godzinach 3 sekundach i 8/100 sekundach spotkali sie, Marchewa gdy tylko zauważył Pawlika, pobiegł by go uściskać...
Nagle walnął go jadący 35km/h czerwony maluch...
Pawlik nie znając numeru pogotowia ratunkowego był zmuszony zrobic mu sztuczne oddychanie...
Niestety pomylił odbyt z twarza...
Zauwazyła go jedna z przechodni. Pawlik błagał żeby zaprowadziła ich do przychodni, po 10 minutach byli na miejscu...
Szpital nazywał się "I tak kiedyś umrzesz wiec sie nie boj"... Nie mieli wyjscia zaprowadzili go tam...

Czy marchewa przeżyje czy pawlik będzie u jego boku? - tego dowiecie się w 3 rozdziale!!

Rozdział III

Pawlik czekając w poczekalni aż zoperują Marchewkę po ciężkim wypadku z maluchem. Skoro już jesteśmy przy Fiacie 126p, opiszmy go :)

- Kolor: Czerwony Metalik
- ABS
- wspomaganie kierownicy
- kontrola trakcji
- podgrzewane fotele
-GPRS
- Napęd na 4 koła
- nitro
-220 koni
- przebieg 25000000km
- prędkość max. 270 km/h
- elektryczne szyby
- szyberdach
- poduszki powietrzne
- hamulec ręczny niestety nie działa
- cena ok. 20.000 zł

Takie cudo można zakupić wyłącznie na stronie internetowej www.auto-maluszek.com.org.prv.dbv.yoyo.pl … Wróćmy teraz do naszych ziomków… Marchewa został zoperowany. Pawlik pobiegł do WC ze szczęścia bo prawie posikał się w wełniane majty uszyte przez jego sw. Pamieci pra pra pra babke. Pawlikowi zastępują one pampersy. Po wyjściu ze szpitala o dziwnej a zarazem smiesznej nazwie, Marchewa dostał odszkodowanie w wysokości 19 tysiecy 999 zł i 99 gr. I bilet do Los Santos za free. Nasi bohaterowie skad wziąć jednego, nędznego grosza, bo chcieli sobie kupic takiego malucha. Po drodze do kawiarenki internetowej znaleźli 2 gr. Poszli na lotnisko, aby wybrać się do Los Santos. Chcą bowiem wziąć udział w nielegalnych wyścigach ( dobre fury, laski, hajs etc xD )
W samolocie poznali ważną osobistość, ktorą był Tony Hawk. Niestety pomylili słowo „Hello” ze „Tea who you yeah bunny!” Zapomniano dolac paliwa do samolotu, samolot wpadł w turbulencje.

Czy Pawlik i Marchewa przeżyją? Czy dotrą do Los Santos i wezma udzial w nielegalnych wyścigach? – Tego dowiecie się w 4 rozdziale!! :)




paulina 24/03/2008 13:40:53 [Powrót] Komentuj










Lay by Avril Lavigne Forever

powered by:blog4u


Weszło tu 9117 fanów Avril Lavigne:)



Strona Główna
zaczęcam do czytania bo naprawdę warto
Ksywa: paulina08



Opis Bloga:

będę pisała często i zachęcam do czytania



O Mnie:



Dodaj do Ulubionych
Podpis:



Profil:





Ksiega Gości
Dodaj do Księgi
Zamówiło: 2 Osóbek



Archiwum Bloga:


2008
Marzec




Ulubieni: